Swojska potrawka do zrobienia na spacerze z psem

Czasami wybitnie nie chce nam się gotować, chociaż w lodówce warzywa aż krzyczą, by je zrobić. Czasami również dzień ucieka przez palce, szybciej, niż możemy sobie na to pozwolić. A więc, grubo po dwudziestej, stwierdziliśmy, że trzeba coś zjeść i jednocześnie… wyjść z psem.

W efekcie przygotowaliśmy dziwną potrawkę Tomka (no dobra, on zrobił, ja poganiałam), która magicznie doszła sama podczas naszego spaceru z Limą. PS. Wiemy, że to nieodpowiedzialne wychodzić na dwór, kiedy na płycie stoi patelnia, dlatego wyczujcie potrawę i włączcie na duszenie naprawdę mały ogień.

Składniki:

0,5 kg do 1kg ziemniaków

3 marchewki

2 cebule

olej na patelnię

2 szklanki wody

Do przyprawienia:

sól, pieprz, pieprz cayenne, papryka wędzona, zioła prowansalskie

Opcjonalnie:

grzyby, curry, jajko, dodatkowe warzywa, fasola (wcześniej gotowana)


Ziemniaki i marchew kroimy (możemy obrać lub nie – ale jeśli nie obieramy, myjemy dokładnie). Na patelnię wlewamy olej, rozgrzewamy średnio, wrzucamy warzywa. Przez kilka minut smażymy, mieszając. Dolewamy pół szklanki wody i przykrywamy patelnię pokrywką lub ceramicznym talerzem. Dusimy, aż składniki zmiękną, a ziemniaki lekko się rozpadną, dolewając wody w miarę potrzeb. W połowie drogi dodajemy pokrojoną cebulę – i dusimy do skutku.

Danie ma wyglądać, jakby wyszło z kociołka na ognisku, więc jeśli się lekko przypali, nic strasznego. Oczywiście i tak warto mieszać od czasu do czasu, żeby nie stracić patelni.

Opcjonalnie można wzbogacić naszą dziwną potrawę o dodatkowe składniki. Grzyby sprawią, że będzie wyglądać i smakować, jakbyśmy ją upichcili na biwaku w lesie. Fasola, koniecznie wcześniej ugotowana, posłuży za źródło białka. Na koniec można też wbić jajko i podsmażyć razem z potrawką.

Podstawowa i najprostsza wersja jest całkowicie wegańska, ale oczywiście danie dobrze skomponuje się również z mięsem. Polecam i smacznego!


To w sumie pierwszy wpis typowo jedzeniowy. Obydwoje lubimy gotować. To jedna z tych kreatywnych rzeczy, które cieszą, a przy tym są szalenie pożyteczne. Nasze brzuszki o tym właśnie świadczą. Że lubimy dobrze zjeść, nie tylko jeżeli chodzi o obiady, ale również o desery. Czasami jednak cenimy właśnie takie proste rozwiązania, szybką i łatwą kuchnię, magię warzyw w połączeniu z przyprawami „pod ręką”.

Bo taka prosta kuchnia ma dużo wspólnego z naszą naturą i Angeli na przykład jest wybitnie potrzebna do szczęścia. Szybkie rozwiązania pomiędzy daniami, do których trzeba zużyć co najmniej jeden garnek i jedną patelnię, nie wspominając o tonie brudnych sztućców na koniec dnia. Podobną prostotą są pieczone warzywa – zazwyczaj ziemniaki, marchewki oraz dynia, koniecznie piżmowa. Taką prostotą jest też ciasto drożdżowe, które zawsze wam wyjdzie, jeżeli macie w sobie nieco cierpliwości i dodacie do niego odrobiny miłości. Serio.

Dlatego posty jedzeniowe muszą być u nas częste. I będą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry